jak to jest- z każdym łykiem wina świat wyjaśnia się.. 21.11.2006 :: 18:08
postanowilam.
nigdy nie wywiazuje sie ze swoich postanowien, ale to jeszcze nie powod zeby ich nie robic
jak najmniej
tej autodestrukcji
sama dla siebie tez nie stanowie najlepszego partnera
ale jednak, sama siebie nigdy nie oszukam
sama siebie nigdy nie zawiode, a przynajmniej nie tak czesto
prawdopodobienstwo jest znikome
chcialabym tak po prostu zapomniec
/za.po.mnij./
dobrze wiem co chcialbys powiedziec, wypusc z ust ta przesiaknieta sarkazmem pare. nie boje sie.
moje plecy sa kulo.o.d.p.o.r.n.e.
zywa czesc mojego ciala stanowia tylko oczy, jak bardzo sie przyjrzysz zobaczysz ile jest na nich zadrapan.
sznyty tlumaczy sie boguduchawinnymkotem
gdybym mogla znalezc sie chociaz na tydzien w tym miescie o ktorym marze, gdzie na poddaszach musza mieszkac anioly
gdybym mogla zaczynac kazdy dzien od niewielkiej dawki kofeinyznikotyna
gdybym mogla wyjsc na miasto, nie zwazajac na godzine, i chodzic, zwiedzac, obserwowac, myslec, marzyc, zatracac sie
gdybym mogla spojrzec w czyjesc oczy i odnalezc w nich to czego szukam w kazdej parze napotykanych oczu
bezgranicznego, bezslownego zrozumienia
jeden tydzien nademocji
a potem moge wrocic,naladowana na caly nastepny rok. z paroma zyciami i magazynkiem energii.
taki niewinny paroksyzm
Komentuj (0)